Len a inne tkaniny – poznaj różnice które musisz znać

Jak pisał Kajetan Sosnowski: Len i bawełna to bezpośrednie produkty przemiany materii zachodzącej w roślinie, jej wymiany między ziemią a słońcem, przy której powstaje tlen, tak niezbędny dla naszej egzystencji. Ma to szczególnie duże znaczenie, gdy zaczniemy obserwować zmiany ekonomiczne i produkcyjne, propagujące coraz częściej materiały sztuczne i napędzające przemysł szkodliwy dla naszego środowiska. Nic więc dziwnego, że len uchodzi za jedną z „bogatszych” i najbardziej naturalnych tkanin, będących poważną konkurencją dla równie popularnej wełny, wiskozy czy bawełny. Dlatego też dziś, na naszym blogu, zestawimy len z innymi, popularnymi tkaninami, które być może warto będzie zastąpić?  

LEN A BAWEŁNA

Zacznijmy od zestawienia dwóch, najpopularniejszych tkanin, występujących w naszej pościeli, ubraniach i domowych tekstyliach. Ich podstawową różnicą jest oczywiście samo pochodzenie wykorzystywanych roślin. Bawełnę pozyskuje się z nasion bawełnicy, która po przekwitnięciu wytwarza torebkę wypełnioną nasionami. Po pewnym czasie torebka pęka, wytwarzając pęczki, przypominające w swojej konsystencji watę. Włókno to jest na tyle wielostronne, że wykorzystuje się je do produkcji zarówno letnich, zwiewnych sukienek, jak i twardego, roboczego jeansu.

Len z kolei posiada szereg odmian – co ciekawe w Polsce spotkamy przynajmniej sześć z nich. Do wytwarzania tkanin i do wykorzystywania w branży spożywczej zużywa się całą roślinę – zarówno owoce, jak i kwiaty czy łodygę. Oznacza to, że żaden element rośliny nie jest marnowany, a jego wszechstronność docenią z pewności miłośnicy ekologicznych rozwiązań.

Różnica pomiędzy lnem, a bawełną opiera się także na higroskopijności. O ile obie te tkaniny odprowadzają wodę z organizmu, o tyle len robi to zdecydowanie skuteczniej. Powszechnie przyjęło się, że len „chłodzi” nasze ciało, pozwalając mu na swobodne oddychanie i cyrkulację powietrza. Ponadto, zarówno len jak i bawełna, wykazują się dużą odpornością na rozciąganie i wysokie temperatury – ze wskazaniem, że tej pierwszej tkaniny nie atakują mole i bakterie, a kontakt z np. słoną wodą nie wpływa na jej strukturę.

Nic więc dziwnego, że lniane ubrania czy ręczniki tak chętnie zabieramy do walizki, gdy czeka nas nadmorska przygoda. 

LEN A POLIESTER

Poliester jest jednym z popularniejszych włókien syntetycznych. Do ich produkcji – mówiąc najprościej – używa się ropy naftowej i jej pochodnych. Sam proces wytwarzania przypomina nieco plastikowe butelki, dlatego co niektórzy porównują elastan i lycrę do plastiku. O ile poliester jest równie wytrzymały co len, a przy tym nie gniecie się i szybko schnie, o tyle niesie za sobą kilka istotnych wad, których z całą pewnością nie posiada len.

Po pierwsze – poliester ma niezwykle niską higroskopijność, przez co nie jest materiałem higienicznym i komfortowym do noszenia w letnie, upalne dni. Po drugie – ubrania czy tekstylia na bazie tych włókien elektryzują się i są łatwopalne. Według badań, po zapalaniu poliestru, ten topi w ciągu niecałych 2 sekund, parząc skórę i dostając się do naszych płuc.  

LEN A WEŁNA

Mało kto wie, że obecnie wykorzystuje się kilka rodzajów wełny. Każda z nich opiera się na innej sierści zwierzęcia – owcy, kozy czy nawet wielbłąda. Nieoficjalnie uznaje się, że ta najcenniejsza pozyskiwana jest z włosia kóz kaszmirskich, stąd jej znana nazwa – kaszmir.

Wełna najczęściej kojarzy nam się z ciepłym kocem, grubymi skarpetkami sięgającymi łydki i zza dużym swetrem, który chroni przed zimowymi przymrozkami. Faktycznie, izolacja cieplna jej włókien jest imponująca, ale w tym zestawieniu wypada na równi (a według niektórych specjalistów nawet gorzej) z lnem. Higroskopijność wełny oceniana jest na 17% (dla porównania – len cechuje się 20% higroskopijnością), a wysoka odporność na temperaturę świadczy o stosunkowo dużej trwałości.

Analizując właściwości wełny i lnu można wysnuć wniosek, że są to niezwykle podobne tkaniny, których popularność nijako przeplata się ze sobą. Wełna jednak nie nadaje się do produkcji niektórych elementów – takich jak np. zasłony czy bieżniki, dekorujące nasz świąteczny stół.